Minęły 3 tygodnie i rana Pantery jakby zniknęła. W końcu nie ma strupa, zostało tylko wyłysiałe miejsce. Smarujemy raz na 3 dni lekarstwem na grzybicę. Już za 2 tygodnie mamy termin wizyty u ponoć najlepszego doktora weterynarii w mieście. Taki lokalny Dr Dolittle

Strasznie długo się do niego czeka. Podejrzewam, że wszystkie objawy do tego czasu ustąpią, ale skoro tak długo się z tym borykamy, to poczekamy jeszcze trochę. Pantera żywi się karmą hypoalergiczną. Drobniutkie chrupki czasami wypadają jej z pyszczka. Żebyście mogli widzieć jej radość, gdy znajdzie potem taką zgubę...
Myszkin również ma chwile szczęścia. Jest przekonany, że nowa kołdra w sypialni jest jego. Nauczył się łapką odgarniać jej rąbek i wchodzić pod nią. Mało tego: układa swoją główkę na mojej poduszce i śpi jak człowiek
Natomiast daleko od nas Kot dawniej zwany Siergiejem umila dni swojemu człowiekowi. Dostał szeleszczący tunel i uwielbia się wraz z nim turlać. Przepada też za wątróbką. Najważniejsze jest jednak co innego: ten kot M R U U U C Z Y

Przychodzi do ręki, która go karmi, i samoobługowo się głaszcze. Wtedy właśnie włącza się zestaw głośno mruczący

Kilka miesięcy temu nie sądziłam, że to możliwe, a tu proszę, kochany kotek
