Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 96 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Nie Lut 27, 2011 19:43 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Witam wszystkich serdecznie,

To mój pierwszy w życiu wątek, liczę więc, że znajdzie choć jednego czytelnika:)

Mam na imię Ala, a wiadomo nie od dziś, że imię zobowiązuje: Ala musi mieć kota. Gdy byłam dzieckiem, w domu przez krótki czas była kotka. Przyniesiona przeze mnie z podwórka. Szara pręgowana. Półdzika. Kochałam ją całym swoim dziecięcym sercem. Na czas rodzinnego wyjazdu na wakacje Mizia trafiła do babci na przedmieścia, gdzie znowu mogła swobodnie wędrować po okolicy. Owocem tych "wędrówek" były 2 małe kociaki. No i wczasy naszej kotki się przedłużyły. Niestety zarówno kociaki, jak i sama kotka zniknęły. Całe życie mam nadzieję, że ktoś zabrał je do domu i nie wyrządził im krzywdy.

Potem był Mruki. To było krótko po studiach, gdy mieszkałam na stancji u jednej pani. Ponieważ pani była singielką i - zdaniem bliskich - doskwierała jej samotność, sprezentowali jej kocura, który przybłąkał się do ich domu. Szary pręgowany. Towarzyski do potęgi. Denerwował tym swoją właścicielkę. Jego utrzymanie kosztowało też ponoć zbyt wiele. Wtedy finansowo nie mogłam włączyć się w opiekę, ale w każdy inny sposób chciałam. Decyzja jednak była nieodwołalna: kot musi zniknąć. Próbowałam znaleźć mu dom zastępczy, ale czasu było zbyt mało :( Na ogłoszenie w gazecie odpowiedział jakiś pan. Dalsze losy Mrukiego nie są mi znane. Długo po nim płakałam.

Potem zamieszkaliśmy na swoim. Myśl o kocie wracała, ale jakoś nie realizowaliśmy jej. Do czasu aż straciłam kogoś bliskiego. Smutek mnie przygniótł. Po jakimś czasie narzeczony zasugerował, że warto, żebyśmy zrobili coś, o czym od dawna marzyłam - zaopiekowali się kotem. Zaczęłam szukać. I trafiłam na Milusię. Czarną kotkę z zielonymi oczami. Płochliwą, ale bardzo łagodną. Ktoś już się o nią starał, więc musieliśmy poczekać. Jednak byliśmy sobie pisani, bo 19 kwietnia 2010 r. zamieszkała z nami.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Nie Lut 27, 2011 19:48 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Z wyjątkiem kilku białych włosków pod bródką - cała czarna. Dlatego nazwaliśmy ją Panterą. Od początku nieufna, zwłaszcza wobec mężczyzn. Ale i do mnie sama musiała przyjść, nie odwrotnie. Każdy bardziej gwałtowny gest czy głośniejszy dźwięk ją płoszył. O braniu na ręce nie było mowy. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Zwłaszcza, że czekał nas stres weterynaryjny... Najpierw przez robaki i pchły. Potem przez grzybicę skóry lub alergię na pokarm - diagnoza była niepewna. Efekt: 3 zastrzyki i kilka tygodni pudrowania łysiejących uszu oraz dieta rybna i bezzbożowa. W końcu włoski odrosły, a Pantera nie musiała już podróżować w transporterze. No z wyjątkiem wyjazdu na Mazury, ale to co innego. Wszystko wróciło do równowagi. Pantera czuła się coraz pewniej w naszym domu. Oddaliśmy jej parapety, żeby mogła z nich obserwować świat za oknem. Zaopatrzyliśmy ją w zabawki. Okazało się, że mamy kota na jej punkcie. Ale ona chyba też nas polubiła. Powitania po naszych powrotach do domu obaliły maleńką obawę, że koty nie przywiązują się do ludzi. Uwielbiamy też chwile czułości, kiedy pozwala się głaskać, wykłada się wtedy brzuszkiem do góry i mruczy. Co jakiś czas zaskakuje czymś nowym. Uwielbia zlew: wyleguje się w nim i chwyta łapkami wodę płynącą z kranu. Efekt jest taki, że co jakiś czas odpływ zatyka się od jej sierści. Ale co tam odpływ, jak ona jest taka szczęśliwa. Jakoś tak jesienią zdarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Pewnego dnia Pantera przyszła na kolana. Pomogło jej w tym słońce świecące prosto na kanapę, na której leżałam zawinięta w koc. Chcąc wygrzać swoje futro, Pantera musiała zdobyć się na odwagę i usiąść na moich kolanach. Żeby jej nie wystraszyć, znieruchomiałam na długi czas. Zdrętwiały mi nogi, zaczął dokuczać kręgosłup, ale byłam przeszczęśliwa.


Załączniki:
Pantera 08.2010.JPG
Pantera 08.2010.JPG [ 83.55 KiB | Obejrzany 2660 razy ]


Ostatnio edytowany przez Alicja Pon Lut 28, 2011 08:44, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Nie Lut 27, 2011 20:02 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Przykładowe portrety Pantery poniżej.


Załączniki:
Panterka.JPG
Panterka.JPG [ 107.22 KiB | Obejrzany 2660 razy ]
W zlewie.JPG
W zlewie.JPG [ 72.09 KiB | Obejrzany 2660 razy ]
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Nie Lut 27, 2011 21:02 

Dołączenie: Nie Sty 23, 2011 15:53
Posty: 31
Miejscowość: Solec Kujawski
Wspaniale widzieć takie szczęście zarówno u Futra, jak i u Właściciela. Dziękuję, Alicjo - poprawiłaś mi dzisiejszy humor. Pisz częściej, chętnie poczytam o losach Waszych i Pantery. A w razie czego służę numerem gadu w profilu :)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 10:22 
Administrator

Dołączenie: Wto Wrz 01, 2009 18:07
Posty: 992
Miejscowość: Szczecin
Witajcie na forum, Alu z Panterą. :) We mnie na pewno znajdziesz czytelnika, bo jestem fanką czarnych kotów. :love: Pantera jest przepiękna!

_________________
Image Image


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 13:27 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Dzięki, Tenshi. Dzięki, Reddie. Wasze komentarze mnie uszczęśliwiają :D Na pewno dopiszę ciąg dalszy. I to wkrótce. Tymczasem pozdrawiam ciepło.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 19:11 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Jak każdy szanujący się kot, Pantera lubi drzemki. Dowód poniżej.


Załączniki:
drzemka w gazetowniku.JPG
drzemka w gazetowniku.JPG [ 22.16 KiB | Obejrzany 2649 razy ]
drzemka na parapecie.JPG
drzemka na parapecie.JPG [ 110.08 KiB | Obejrzany 2649 razy ]
drzemka na kanapce.jpg
drzemka na kanapce.jpg [ 22.83 KiB | Obejrzany 2649 razy ]
drzemka.JPG
drzemka.JPG [ 60.96 KiB | Obejrzany 2649 razy ]
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 19:13 

Dołączenie: Nie Sty 23, 2011 15:53
Posty: 31
Miejscowość: Solec Kujawski
Kociaczek ma świetne łóżeczko! I jak się wyleguje, leniuszek :) Ale czego się spodziewać po kocie? :)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 20:25 

Dołączenie: Nie Lut 27, 2011 17:35
Posty: 86
Tak, kanapka początkowo bardzo się Panterze podobała :) Teraz jakoś nie bardzo. Na szczęście nie stoi bezużyteczna. Ale o tym za chwilę.

Czy macie niekiedy poczucie, że Waszym życiem rządzi przypadek? Bo ja tak. Pewnego jesiennego dnia w pracy podczas przerwy na kawę przeglądałam jakiś internetowy serwis z wiadomościami i trafiłam na krótki artykuł o tym, jak gdzieś w świecie (chyba w Turcji) bezpański kot reanimował swoją partnerkę po tym, jak została potrącona przez samochód. Ludzie próbowali udzielić jej pomocy, wezwali weterynarza, ale kot był tak zdeterminowany, że nikogo do kotki nie dopuścił. Nie udało się jej uratować :( Tych kilka zdań uderzyło mnie na tyle, że zaczęłam szperać, jak to jest z tym wzajemnym przywiązaniem kotów. Artykuły o tym, dlaczego warto mieć więcej niż 1 kota, zasiały we mnie wątpliwość, że nasza Pantera - "jedynaczka" traci coś ważnego. Niestety, nie miałam poparcia w domu. Cierpliwie jednak podsyłałam linki i zaznaczałam odpowiednie fragmenty w książkach... W końcu udało mi się uzyskać aprobatę dla mojego pomysłu i zaczęło się szukanie! I w ten oto sposób zwięzła internetowa wzmianka o oddanym kocie przesądziła o dalszym losie naszym i Pantery. Zwłaszcza Pantery!

W tym miejscu chciałam pozdrowić Panią Sylwię z Fundacji, która przygarnęła naszą Panterę
z ulicy, zapewniła jej wikt i opierunek i która od początku sugerowała 2 koty!

W tym miejscu mówię: dobranoc i zapewniam, że ciąg dalszy nastąpi.


Załączniki:
najwyższa pora na drzemkę.jpg
najwyższa pora na drzemkę.jpg [ 33.15 KiB | Obejrzany 2647 razy ]
Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Dalsze dzieje Milusi
PostWysłany: Pon Lut 28, 2011 20:59 

Dołączenie: Nie Sty 23, 2011 15:53
Posty: 31
Miejscowość: Solec Kujawski
Jejciu, w takim razie super, że i ja mam dwa koty. Też bym im założyła wątek, ale są spoza Fundacji, więc chyba mi nie wolno... To kiedy będziesz miała drugiego kociego lokatora, Alicjo?


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 96 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
[ Time : 0.151s | 16 Queries | GZIP : Off ]
Obecny czas: Czw Maj 17, 2012 11:43