Guzikowi humor dopisuje. Z jedzeniem średnio. Tzn. je Renala, nawet mu smakuje, ale wyniki krwi wskazują, ze ciągle za mało je. Kroplówki na jakiś czas (mam nadzieję) wróciły do codziennych czynności. Robię je ostatnio sama, bo jakoś Guzik spokojniejszy jest wtedy, niż jak razem z TŻ robimy je wspólnie. Mam wrażenie, ze Guzik nie lubi zamieszania wokół siebie. Dostaje też Hemofer (żelazo), Ipakitine, Furosemid moczopędny i wit. B12. Jak nie podawaliśmy kroplówek, to zamiast Furosemidu dostawał Phytophale - w tabletkach, też moczopędne.
Ale biedak ciągle taki chudy. Choć od czterech dni przytył 200 gram - w sobotę dziewczyny ważyły koty i ważył 3,3, dziś waży 3,6

Uwielbia bawić się z innymi kotami kolorowym sznurkiem - Nowiśka kupiła kotom kiedyś piłeczkę plastikową zawiniętą w kolorowy sznurek. Chłopaki (Kacper lub Hektor) szybko znaleźli początek sznurka i rozwinęli z piłeczki. Teraz sznurek jest wszystkich ulubioną zabawką
Tylko Kacper czasem terroryzuje Guzika i go atakuje, jak uważa, że właśnie jemu powinniśmy w danej chwili poświęcać uwagę... Ale za to jak Pętelka kiedyś próbowała pacnąć Guzika, to jej się od chudszego brata oberwało
